piątek, 18 października 2013

Warsztaty = Szaleństwo

W tym tytule coś jednak jest. Dlaczego? Już wyjaśniam: w minioną sobotę (konkretnie 12 października) odbyły się pierwsze w Rzeszowie warsztaty skraperskie. Przybywamy na miejsce, wchodzimy do szkoły (bo to było w szkole) stajemy u progu sali i... Gdy zobaczyłyśmy to co tam było od razu rzuciłyśmy się obejrzeć wszystkie wspaniałości skraperskie. To co nam się bardziej podobało - lądowało w torebce. Automatycznie nasz portfel stawał się coraz lżejszy... ;-) A sala wyglądała tak:














No czyż nie mielibyście ochoty na małe zakupy? (my zrobiłyśmy ciut większe...)













Robię karteczkę... :-)















I efekt pracy Gosi i mojej mamy. Moja jest tu:













Może być w i pionie, i w poziomie, i nawet do góry nogami... 














Tę karteczkę wyskrapowała moja mama. Ładna, nie?


















Ten notes nie był robiony na warsztatach, ale w sumie jakiś związek z nimi ma. Dlatego, że był robiony z rzeczy które kupiłam na warsztatach.

Podsumowując: bawiłam się świetnie, nabyłam duuuuużo nowych rzeczy. To było bardzo udane popołudnie!